Czarno – biały świat

O ambiwalencji lub inaczej dychotomii myślenia…

Wyobraź sobie dwukolorowy świat – tylko czerń lub biel.

Wyobraź sobie, że wszystko jest albo pozytywne albo negatywne.

Wyobraź sobie, że musisz analizować wszystko, co Cię spotyka jako dobre bądź złe….

Wyobraź sobie, że wszystkie działania mogą mieć sens lub są bez sensu… że mogą być głupie lub mądre?

Wyobraź sobie, że nie ma nic pomiędzy tymi polaryzacjami…

Możesz być albo głodna/y albo nasycona/y – opcja „chętnie zjem coś małego” jest niemożliwa 🙂

        Trudne.. co? Nie wiem, jak Tobie, ale mi zaczyna brakować powietrza i czuję się napięta… Zaczynam lękać się i rozważać, czy to, co robię jest  na pewno dobre i korzystne? Czy ma sens czy nie?  A może to, co powiem  lub, jak się zachowam, okaże się głupie? I co wtedy?

       Potrzeba porządkowania i oceny jest w nas ogromna. Są osoby, którym podjęcie zwykłej decyzji, co zamówić na obiad, sprawia ogromną trudność. Wahają się, zastanawiają, jakby to, co zjedzą i czy będzie „dobre”, miało zaważyć na całym ich życiu.  Czarno – białe widzenie i ocena dotyczy nie tylko nas samych, ale   także naszych relacji z innym ludźmi. Oceniamy się na wzajem, etykietujemy – feministki, szowiniści, katolicy, muzułmanie… Dobrzy – źli… Mężczyźni – Kobiety… Biali – Czarni…

         W ten sposób budowane są podziały, które sprawiają, że poprzez przynależność do określonej grupy, jedni czują się nobilitowani, a inni  zdeprecjonowani. Etykiety społeczne, definiują nas, naszą tożsamość, determinują nasz styl życia, ubierania się i zachowania. Różnice postrzegane jako podziały, budują brak zrozumienia, chwilami agresję a w konsekwencji, podział na My i Oni… co prowadzi do uczuć rosnącej nienawiści wobec „różnego”, nienawiść wobec tego, co „inne”. 

          Dychotomiczne widzenie i myślenie, które dotyczy skrajnych polaryzacji, takich jak: Dobro – Zło; Pięknie – Brzydko; Sprawiedliwy – Niesprawiedliwy; Mądry – Głupi; Normalny – Nienormalny,  jest więc niebezpieczne, gdy pojawia się w grupach społecznych, a gdy dotyczy jednostki, buduje napięcia emocjonalne, prowadzące często do zaburzeń osobowości lub chorób psychicznych. 

          Świat nie jest jednak dwukolorowy, jest barwny i to ,co z pozoru jest „złe”, niesie za sobą to, co może być uznane za „dobre”. Na konarach upadłego drzewa, rodzą się nowe pędy i wyrasta życie. Śmierć jednego, niesie za sobą narodziny drugiego. Lew zabija, aby sam przeżyć.     

Życie nie jest jednoznacznie pozytywne lub negatywne, tak, jak i emocje. Wszystkie doświadczenia budują i tworzą nas… Nawet, a może zwłaszcza te trudne, bo tylko wtedy, gdy przejdziemy przez Doliny Śmierci i nasze Serce pokryje wiele blizn, będziemy mogli pochylić się nad sobą z troską i uwagą, i wypełnić nasze rany złotem. Odtąd będą one naszym blaskiem, w odbiciu którego łatwiej i bliżej będzie nam do innych istot…   Naturalne ambiwalentne uczucia np. Kocham i Nienawidzę, Chcę i Boję się… zawierają mnóstwo przestrzeni „pomiędzy”, ponieważ dosłownie między jednym a drugim biegunem, możliwe są jeszcze inne opcje. Mogę czuć się zezłoszczona i oceniać czyjeś postępowanie jako niewłaściwe i nadal czuć, że ta osoba jest dla mnie ważna i chcę utrzymywać z nią relację. To trochę, jak chodzenie do szkoły lub na uczelnie – są przedmioty, które lubię i uczę się z przyjemnością, a są takie, których mogę nienawidzieć.

       W tym świecie, w którym jest miejsce na coś pomiędzy, każdy z nas ma prawo do swoich subiektywnych odczuć, opinii, doznań i w zasadzie one zawsze dla każdego będą inne. Z pozoru może nam się wydawać, że radość jest uniwersalną emocją, jednak może być różnie przez każdego okazywana – jeden z radości będzie klaskał w dłonie, a inny podskoczy, ktoś inny jeszcze uściska nieznajomego przechodnia…

             Jesteśmy podobni i jednak różni, z tych różnic możemy uczyć się siebie nawzajem, poszerzać swoją percepcję, zrozumienie i wyobraźnię w widzeniu mnogości aspektów danej sytuacji i siebie nawzajem, bo nikt z nas nie jest jednoznacznie dobry lub zły, nie ma ludzi idealnych.